|
Był jednym z kapelanów „Solidarności”, bojownikiem o należne miejsce Służewa w historii, a przede wszystkim szanowanym i lubianym proboszczem. Jego życiorysem można by obdarzyć co najmniej kilka osób. Ksiądz prałat Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny świętował niedawno ćwierćwiecze pracy duszpasterskiej na Służewie.
"Przybyłem tutaj dokładnie 16 sierpnia 1984 roku o godzinie 17:56. Pamiętam doskonale, bo ówczesny proboszcz udzielił mi srogiej reprymendy – powiedział, że u niego zawsze przychodzi się punktualnie za pięć msza" - powiedział jubilat w rozmowie z Radiem Służew. "To trudny duszpastersko, ale wyjątkowo ciekawy obszar, parafia dzieli się na starych i nowych mieszkańców, mamy też dużo cudzoziemców" - dodał.
Ksiądz prałat podkreślał przede wszystkim, że obszar którym kieruje, jest najstarszą obecnie istniejącą parafią Warszawy. Założona w 1238 roku obejmowała początkowo pobliskie wiejskie obszary. Parafia Św. Katarzyny dała początek ponad 30 innym wspólnotom Służewa oraz innych części Ursynowa i Mokotowa.
Dziś parafia obejmująca głównie obszar Starego Służewa, sprawuje opiekę nad dwoma służewskimi cmentarzami, na jej terenie znajduje się też mająca olbrzymią wartość historyczną figurka Matki Bożej, przed którą w latach 1940-42 modlili się w warszawskim Getcie żydowscy katolicy. Na jej terenie stoi również powstały dzięki staraniom ks. Maja Pomnik Ofiar Terroru Komunistycznego 1944-1956.
W sierpniową niedzielę na uroczystą, koncelebrowaną przez kilkunastu kapłanów mszę, przybyło ponad dwustu parafian. Wśród nich często widywany w kościele na Starym Służewie ostatni prezydent RP na uchodźstwie - Ryszard Kaczorowski. Przywódca rządu londyńskiego wspominał, jak przypadkowo spotkał księdza Maja w pociągu we Francji. Nazywał go swoim przyjacielem. "Parafia zawsze pamiętała o polskich sprawach, a jego kościół jest przykładem służenia Polsce w największym stopniu" - powiedział.
Kapłan, znany m.in. jako wieloletni opiekun prześladowanych opozycjonistów, a w wolnej Polsce jeden z inicjatorów jednoczenia prawicy, odebrał także listy gratulacyjne m.in. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego, prymasa Józefa Glempa oraz metropolity warszawskiego abp. Kazimierza Nycza. Obaj hierarchowie uznali dzieło księdza prałata za wybitne, a jego posługę za wyjątkowo owocną. W podobnym duchu wypowiadali się też uczestnicy uroczystości.
"Ksiądz prałat jest człowiekiem, który w służbie Bogu i Ojczyźnie robi rzeczy wspaniałe" - mówił szef kancelarii prezydenta RP Władysław Stasiak, podobnie jak inni przypominając dawną działalność księdza Maja w czasach "Solidarności".
Dwudziestopięciolecie pracy jednego z najbardziej znanych służewian uświetnił występ chóru, po którym w ogrodach parafii odbyło się niewielkie przyjęcie.
Ksiądz Józef Maj, absolwent polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim i były pracownik Instytutu Badań Literackich PAN, wstąpił do seminarium w wieku 26 lat, a święcenia otrzymał w 1973 roku z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego. Początkowo pracował w jednej z parafii w Pruszkowie, skąd trafił do akademickiego kościoła Św. Anny.
Zanim w 1984 roku znalazł się na Służewie, był twórcą popularnej Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Pieszej. Przez całe lata 80. był również duchowym opiekunem prześladowanego przez reżim Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Krótko przed ćwierćwieczem pracy na Służewie skończył 67 lat.
JK
|